17 maja 2013



Bycie wrażliwym: wada czy zaleta?

Jako dziecko byłem tak wrażliwy, że gdy dostałem pierwszą jedynkę w pierwszej klasie podstawówki to zemdlałem! Na szczęście w późniejszych latach nie przejmowałem się już tak bardzo złymi ocenami, zresztą oceny były raczej dobre. Jako dziecko i nastolatek miałem także problemy z pobieraniem krwi. Kilka razy zemdlałem w czasie pobierania krwi. Do tej pory robi mi się czasem słabo na widok mej krwi ale na szczęście umiem już nad tym panować i znalazłem sposób. Po prostu nie patrzę się na igłę ani na rękę tylko na sufit lub ścianę, wtedy czuję się dobrze i nie mdleję. Kolejnym problemem dla mnie był wysiłek fizyczny. Czasami gdy grałem w piłkę, biegałem, jeździłem na rowerze robiło mi się słabo i czułem się jakbym miał zemdleć. Na szczęście poprawiłem dużo moją kondycję fizyczną i umiem już nad tym panować.
Jeśli chodzi o wrażliwość ludzi to ciekawi mnie to, że wielu ludzi jest wrażliwych na różne czynniki a jednocześnie jest egoistycznych i chamskich dla innym. Znam kilka osób, które mdleją na widok swojej krwi, mdleją u dentysty, płaczą podczas oglądania smutnych filmów a jednocześnie są egoistyczni, chamscy i złośliwi dla otoczenia. Tak więc bycie wrażliwym często nie idzie w parze z byciem otwartym i tolerancyjnym dla innych ludzi.
Myślę, że wrażliwość na widok krwi, na warunki atmosferyczne, zmęczenie, dentystę, na złe i krytyczne słowa innych jest wadą ale możną ją pokonać. Mnie po części udało się wyleczyć z takiej głupiej wrażliwości. Wrażliwość na innych jest jak najbardziej zaletą. Często trudno jest być wrażliwym i otwartym na innych ale warto próbować i starać się nie patrzeć tylko na swoje potrzeby ale też na potrzeby i uczucia innych osób.
       

5 komentarzy:

  1. Gdyby to co piszesz było tak łatwo zmienić, naprawić a ludzie byliby wrażliwi pozytywnie to na świecie każdemu żyłoby się lepiej. Niestety w dzisiejszych czasach tak nie jest i nie dlaczego świat a raczej ludzie się tak zmienili.
    Ja nigdy nie mdleję w takich sytuacjach, choć jestem osobą wrażliwą, płaczliwą i strachliwą, bardziej się boję, denerwuję niżeli mdleję...ciężko zapanować nas strachem i obawą, ale masz rację najważniejsze jest by walczyć z takimi przeciwnościami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie zaleta, ale to już raczej zależy od punktu widzenia danej osoby.
    Nigdy w życiu nie zemdlałam, widok krwi także mnie nie odstrasza, choć miewałam sytuacje pod bramkowe, że już prawie, a to związek ze stresem np. wystąpienie publiczne. Koszmar.
    Takie postępowanie typu płacz nad jednym przypadkiem a wyśmianie dobitnie drugiego to straszna dwulicowość, ale ma to związek chyba z ukrywaniem emocji przez ludzi, nie w każdej sytuacji można otworzyć się i okazać "serce", niektórzy to wykorzystują. Nie ma to jednak związku z byciem chamem, bo to już inna kategoria, najgorzej jeśli ktoś sam jest chamski a wymaga od otoczenia zrozumienia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wrażliwość ludzi zanika , a więc jest w cenie niestety minusem jest to , że takie osoby najłatwiej zranić . Ja zostałam już tak wiele razy zraniona , że starałam się wyrobić w sobie odporność na złośliwe słowa które słyszałam , byłam twarda i nie dawałam im się ranić , niestety po pewnym czasie emocje tak się we mnie gromadziły , że to jedno słowo przelewało czarę i wybuchałam ogromnym płaczem . Jeśli ktoś jest dobrym człowiekiem to nie rani innych , źli ludzie choćby mdleli na widok kropelki krwi będą ranić innych

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze kilka lat temu uważałam, że wrażliwość to "kamień" u szyi... jestem wrażliwcem i odbieram świat mocniej, bardziej intensywnie, ciążyło mi to, ale do czasu... dziś wiem, że wrażliwość to dar, który stwarza nowe możliwości, daje inny horyzont... to trudny w "ogarnięciu" dar, ale jego bogactwo jest nie do wycenienia...
    bez tej cechy człowiek dla mnie nie istnieje...
    pozdrawiam
    Jenny

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mysle,ze wrazliwosc jest jak najbardziej zaleta.
    Na widok krwi nie mdleje. Ale jestem osoba wrazliwa jesli chodzi o filmy, widzace razem mamy z corkami, cos pieknego, spiew... od dziecka byłam bardzo wrazliwa na wszelkiego typu uwagi moja strone-zawsze konczyło sie to płaczem i był okres w ktorym byłam za to wysmiewana,dzis z tym problemu nie mam-płacze,ale nikt sie ze mnie nie smieje, a płacz to dla mnie wielkki oddech:)) Jestem tez osoba,ktora jest wrazliwa na ludzka głupote czy chamstwo, kiedy byłam młodsza tez czesto płakałam bo było mi wstyd za to co zrobił moj kolega,kolezanka lub ktokolwiek z mojego otoczenia, dobijał mnie fakt jacy ludzie potrafia byc okropnii.

    Napisałes,ze wrazliwosc czesto idzie z parze z chamstwem,złosliwoscia... to niestety ludzie ktorzy nie pracuja nad swoim 'JA'...
    kazdy gdzies z nas kiedys miał moment w ktorym był złosliwy czy chamski i teraz waznym punktem jest to jak sie czujesz z tym,ze byłes wobec kogos nieuprzejmy? Zle?-wiec zaczynasz to naprawiac... nie-wiec nadal jestes taki. A ja mysle sobie,ze osoba zła,ale ktora zwala z nog krew niekoniecznie jest wrazliwa:-)

    Pozdrawiam, fajny wpis!:)

    OdpowiedzUsuń