7 kwietnia 2013



Alkohol to nie narkotyk?

Alkohol można pić. Można pić na imprezie, w domu, można pić przed telewizorem, w wannie, w klubie, w ogrodzie, w samolocie i w tysiącu innych miejsc. Wódeczka, winko, piwko, kolorowe, bezbarwne, luksusowe czy najtańsze, do wyboru do koloru. Naszą narodową tradycją jest picie alkoholu. Ja nigdy nie byłem na bezalkoholowym weselu. Byłem na kilku „bezalkoholowych” studniówkach na których alkohol lało się pod stołem. Święta Wielkanocne, Boże Narodzenie, odpusty w parafii, chrzciny, komunie niby takie święte a i tak w większości polskich domów to dobra okazja do picia.
Nieraz byłem świadkiem jak policjanci piją a później jadą samochodem, nieraz widziałem wypadek drogowy spowodowany przez pijanego kierowcę a raczej pijanego zabójcę. Nieraz byłem świadkiem przemocy stosowanej przez pijanych ludzi, którzy bardziej przypominają wtedy zwierzęta.
Nigdy nie paliłem marihuany. Chociaż miałem kilka okazji. Nigdy nie nadużywałem alkoholu ale trochę go w swoim życiu wypiłem. Gdy w USA wprowadzono prohibicję od alkoholu to był najlepszy czas dla rozkwitu mafii. Obecnie w Meksyku gdzie wojsko na ulicach walczy z mafią narkotykową giną tysiące niewinnych ludzi rocznie!! A więc nie tędy droga. Myślę, że powinno się zalegalizować narkotyki, przynajmniej te miękkie. Zniszczyło by to wiele mafii, ocaliło tysiące niewinnych ludzi i było potężnym zastrzykiem gotówki dla państwa. Ale niestety obecnie palenie trawki jest zabronione a picie dużo bardziej niebezpiecznego alkoholu przez który umierają miliony ludzi na świecie jest legalne.

7 komentarzy:

  1. Przyznam ci się otwarcie. Panicznie boję się ludzi pod wpływem alkoholu nawet niewielkim

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja myślę, że alkohol jest dla ludzi. Ale dla ludzi myślących i potrafiących zachować umiar.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz chyba nie podzielę Twojego zdania. Napisze krótko: nie jestem za legalizacją narkotyków nawet miękkich, narkotyki jednak bardziej wyniszczają organizm, poza tym gdybym mogła alkohol też wprowadziłabym jako nielegalny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja myślę, że jak jest popyt to jest i sprzedaż. Pomimo tego, że narkotyki są nielegalne w wielu państwach to i tak można je kupić. Tak samo można było kupić nielegalny alkohol w USA w czasach prohibicji. A mafie z tego tylko się cieszą.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobre pytanie. Też bym chyba porównał alkohol do narkotyku, bo przede wszystkim szybko uzależnia. Legalizacja czy nie? Kto chce to i tak je zdobędzie i będzie brał. A najlepiej się bierze to, co zakazane. Ja na szczęście nigdy nie miałem z tym problemu. Pewnie jakby były legalne, to byłyby i łatwo dostępne. Ale jednak jestem przeciwko legalizacji, bo to nic dobrego by nie wniosło :) pozdro
    popo14
    http://ddawsieci.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem za legalizacją miękkich narkotyków mimo, że nigdy nie paliłem nawet trawki. Uważam tak dlatego, że alkohol jest o wiele bardziej szkodliwy i uzależniający niż marihuana. Ale cieszę się, że różne osoby zamieszczają tu polemiczne, szczere komentarze.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nasza świadomośc i podświadomość często mogą podążać w różnych kierunkach. Świadomość może mi mówić: nie chcę brać narkotyków, to jest bardzo niezdrowe. Podświadomość możę podrzucać mi myśli typu: to są miekkie narkotyki, nie są aż tak bardzo mocno szkodliwe. Czasami sami możemy nie wyłapać momentu, kiedy to się dzieje. Osoby uzależnione często mogą coś takiego zauważyć, gdy np. alkoholik nie chce pić a mimo to stoi nieruchomo przed barem.
    Dlaczego to mówię? Bo sama świadomośc w mojej głowie, że coś jest dopuszczalne moze spowodować lekkie poluzowanie hamulców..Nie wiem czy to jest bezpiecznie i korzystne :-)

    OdpowiedzUsuń