28 kwietnia 2013



Co lepsze: leki czy zioła?


Jak wiadomo koncernom farmaceutycznym nie zależy na tym abyśmy zdrowieli ale na tym żebyśmy jak najdłużej chorowali. Znam kilka osób, które pracują jako przedstawiciele handlowi firm farmaceutycznych i z ich opowieści wyłania się przerażający obraz firm produkujących leki i lekarzy, którzy je przepisują pacjentom. Lekarze dostają łapówki w formie drogich wycieczek albo zwyczajnie dostają w łapę za przepisywanie konkretnych leków. Pacjenci nie otrzymują więc najlepszych leków do swoich schorzeń tylko takie, które najbardziej opłacają się lekarzom.
Ja od kilku lat staram się jak najmniej chodzić do lekarzy i jak najmniej zażywać leków. Gdy jestem przeziębiony moczę nogi w gorącej wodzie z solą, jem czosnek. Gdy boli mnie gardło płuczę je wodą z solą. Gdy jest mi niedobrze po wypiciu alkoholu albo tłustym jedzeniu pomaga mi wypicie mięty. Przez kilka lat chorowałem na różne schorzenia wątroby. Lekarze nie potrafili mi pomóc. Pewna osoba powiedziała mi, że pomaga ostropest. Przez kilka miesięcy go zażywałem, potem zrobiłem USG jamy brzusznej i wątroba jest zdrowa jak nigdy. A ostropest to zwykłe zioła. Ziołami pozbyłem się także kamieni z nerek. Oczywiście same zioła nie pomagają. Gdy je zażywałem przez kilka miesięcy nie wypiłem ani jednego kieliszka alkoholu, ograniczyłem też słodycze i tłuste potrawy. Gdy połączy się zdrowe odżywianie, regularny wysiłek fizyczny, odpowiednie zioła to może to zdziałać cuda i wyleczyć wiele groźnych chorób.    

19 kwietnia 2013



Przyjaciele o różnych światopoglądach?


Czy możliwa jest przyjaźń osób o różnych światopoglądach?
Miałem kiedyś dobrego kolegę, który był ateistą, wegetarianinem, anarchistą. Mieliśmy zupełnie inny światopogląd i zupełnie inne podejście do życia i ludzi a mimo to przyjaźniliśmy się i fajnie razem spędzaliśmy czas. Czasami nie zgadzaliśmy się w różnych kwestiach ale pomimo tego żałuję, że nasz kontakt się urwał i miło wspominam wspólne picie alkoholu, wspólne wygłupy i żarty ale też poważne rozmowy na trudne tematy.
Miałem kiedyś dobrego kolegę, który był bardzo pobożny i religijny, był abstynentem od wszelkiego rodzaju używek. Pomimo różnic między nami bardzo fajnie spędzaliśmy razem czas. Może nie bardzo rozrywkowo ale było ciekawie i mieliśmy o czym rozmawiać.
Z pewnością w przyjaźni pomaga wspólny światopogląd, wspólne zainteresowania, pasje, wyznanie religijne czy podobne kwalifikacje. Ale może być też przyjaźń pomiędzy lesbijką a Żydem, pomiędzy gejem a Arabem, pomiędzy świadkiem Jehowy a ateistą czy pomiędzy pacyfistą a policjantem. Możliwa jest przyjaźń niezależnie od rasy, wyznania, narodowości, światopoglądu. Myślę, że podstawą przyjaźni jest tolerancja, umiejętność słuchania, umiejętność znajdowania czasu dla kogoś i umiejętność nieoczekiwania niczego w zamian.                                                                                                                                                                                            

13 kwietnia 2013



Czy prawdziwa przyjaźń istnieje?


Nie wiem czy istnieje prawdziwa przyjaźń.. 
Miałem kiedyś przyjaciółkę. Przynajmniej tak o niej wtedy myślałem. Mogłem z nią rozmawiać o różnych trudnych i wstydliwych dla mnie tematach. Pocieszała mnie gdy byłem smutny, przekazała mi różne mądrości życiowe. Niestety po jakimś czasie okazało się, że okłamała mnie w wielu sprawach. Bardzo przeżyłem i dużo wycierpiałem przez to, że nasz kontakt całkowicie się urwał, a z kolei byłem wściekły jak dowiedziałem się o tym, że mnie okłamała i oszukała.
Miałem kiedyś dobrego kolegę, z którym często się spotykałem, często razem piliśmy, często nocowaliśmy u siebie. Gadaliśmy o różnych trudnych tematach, o których faceci często wstydzą się mówić. Nasza przyjaźń trwała bardzo długo. Niestety gdy kilka lat temu przeprowadziłem się do innego miasta w celu znalezienia pracy, nasze kontakty prawie się urwały. Okazało się, że mój dobry kolega jest zazdrosny o to, że znalazłem mieszkanie i pracę w dużym mieście a on został na wsi i pracuje niedaleko od swojego domu. Nigdy tego wprost nie powiedział ale wiem, że o to tak naprawdę chodzi a nie o odległość jaka nas dzieli.
Miałem także kilku dobrych kolegów, z którymi nagle urwały się kontakty gdy wyjechali zagranicę do pracy lub z innych powodów przestali się odzywać do mnie albo ja do nich. A Wy jak myślicie, czy prawdziwa przyjaźń istnieje?

7 kwietnia 2013



Alkohol to nie narkotyk?

Alkohol można pić. Można pić na imprezie, w domu, można pić przed telewizorem, w wannie, w klubie, w ogrodzie, w samolocie i w tysiącu innych miejsc. Wódeczka, winko, piwko, kolorowe, bezbarwne, luksusowe czy najtańsze, do wyboru do koloru. Naszą narodową tradycją jest picie alkoholu. Ja nigdy nie byłem na bezalkoholowym weselu. Byłem na kilku „bezalkoholowych” studniówkach na których alkohol lało się pod stołem. Święta Wielkanocne, Boże Narodzenie, odpusty w parafii, chrzciny, komunie niby takie święte a i tak w większości polskich domów to dobra okazja do picia.
Nieraz byłem świadkiem jak policjanci piją a później jadą samochodem, nieraz widziałem wypadek drogowy spowodowany przez pijanego kierowcę a raczej pijanego zabójcę. Nieraz byłem świadkiem przemocy stosowanej przez pijanych ludzi, którzy bardziej przypominają wtedy zwierzęta.
Nigdy nie paliłem marihuany. Chociaż miałem kilka okazji. Nigdy nie nadużywałem alkoholu ale trochę go w swoim życiu wypiłem. Gdy w USA wprowadzono prohibicję od alkoholu to był najlepszy czas dla rozkwitu mafii. Obecnie w Meksyku gdzie wojsko na ulicach walczy z mafią narkotykową giną tysiące niewinnych ludzi rocznie!! A więc nie tędy droga. Myślę, że powinno się zalegalizować narkotyki, przynajmniej te miękkie. Zniszczyło by to wiele mafii, ocaliło tysiące niewinnych ludzi i było potężnym zastrzykiem gotówki dla państwa. Ale niestety obecnie palenie trawki jest zabronione a picie dużo bardziej niebezpiecznego alkoholu przez który umierają miliony ludzi na świecie jest legalne.

3 kwietnia 2013

Będę walczył
mimo że
nie widać Słońca
nie widać sensu
Będę walczył
mimo że
przegrałem
większość bitew
mimo że
nieraz uciekałem
nieraz nie chciałem
Będę walczył
i stanie się cud..