8 marca 2013

Początek..


Jestem dorosłym dzieckiem alkoholika.. Nie mam nazwy DDA w tytule bloga ani opisie. Wynika to z tego, że założyłem bloga żeby pisać o różnych tematach jakimi się interesuję a nie o samym syndromie DDA i wynikających z niego konsekwencjach. Niemniej jednak fakt bycia dzieckiem alkoholika wywarł wielki wpływ na moje życie, dlatego będę poruszał także ten temat..
Zacznę od tego, że bardzo się cieszę, że w moim mieście jest grupa samopomocowa DDA. Cieszę się także, że dowiedziałem się od znajomej, że w ogóle istnieją takie grupy. Współczuję ludziom, którzy mieszkają na wsi lub w małych miejscowościach i często nie mają dostępu do takich grup. Większość osób nawet nie wie, że istnieją takie grupy i na czym one polegają..
Bałem się pójść na grupę DDA, odważyłem się dopiero po kilku tygodniach zmagań z samym sobą. Z kolei gdy już uczestniczyłem w spotkaniach zawsze miałem problem z mówieniem o swoich bolesnych przeżyciach. Pamiętam, że gdy miałem coś powiedzieć serce waliło mi jak młot i robiło mi się gorąco na twarzy. Jednak z czasem pokonywałem swój strach i wstyd przed mówieniem i mówiłem o sobie. Patrząc z dzisiejszej perspektywy myślę, że mówienie w gronie kilkunastu osób mających podobne przeżycia bardzo pomaga. Wiadomo, że trafiają się różni prowadzący grupę, czasami niektórzy uczestnicy wypowiadają się zupełnie nie na temat ale uważam, że warto przełamać swój strach i pójść na taką grupę. Na pewno przyniesie to o wiele więcej  korzyści niż strat.  

 

4 komentarze:

  1. Kiedyś nie wiedziałam czym jest DDA i co ten skrót oznacza...teraz już wiem. Wiele osób jest nieświadomych spraw, które ich nie dotyczą.
    Jak ciężko jest się odważyć i przezwyciężyć swój strach, mało kto potrafi tego dokonać. Gratuluję odwagi i samozaparcia.
    Jak bolesny jest fakt, kiedy nie mamy np. takiej grupy w swoim mieście a tak chcielibyśmy w niej uczestniczyć lub kiedy mamy ją tuż za rogiem, a z jakiś powodów nie korzystamy z pomocy, za którą inni oddaliby wiele.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. to dobrze, że zdecydowałeś się uczestniczyć w grupowej terapii dda...
    Nam-dda potrzeba wsparcia, zrozumienia, możliwości dzielenia się emocjami, uczuciami z ludźmi, którzy są w stanie zrozumieć(na skutek własnych podobnych doświadczeń) Naszą "emocjonalną wyjątkowość" .

    Trzymam za Ciebie kciuki:) tez jestem dda i wiem, że to można oswoić, opatrzyć rany i żyć szczęśliwie i spokojnie:) nie poddawaj się, zawsze walcz o siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, tak początki zawsze są trudne. Ja rok czasu zbierałem się do pójścia na terapię. Dziś wiem, że to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.
    Na grupę też chodzę, super sprawa! Naprawdę, pomaga mi to niesamowicie. Sam prowadzę w środy czat (mityngi) na internecie dla dda. Jest to pokój zamknięty, jeśli byłbyś chętny to zapraszam, napisz do mnie: mail:
    popo14@tlen.pl
    pozdrawiam
    http://ddawsieci.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za zaproszenie. W najbliższym czasie raczej nie będę miał możliwości bo w środy mam dużo zajęć ale będę miał w pamięci.
    Jeśli chodzi o grupy samopomocowe DDA to myślę, że to trudna terapia ale dająca dużo większe efekty niż terapia indywidualna z psychologiem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń