15 sierpnia 2016

Jak wiele człowiek jest w stanie znieść

Chylę czoło przed ludźmi, którzy przeżyli wiele miesięcy lub nawet lat w niemieckich obozach zagłady albo w rosyjskich łagrach. Nie zazdroszczę ludziom, którzy teraz siedzą w chińskich albo meksykańskich więzieniach.

Chylę czoło przed kobietami, które teraz rodzą w szpitalach. Mimo że mają dostęp do USG, do pracy serca swoich nienarodzonych dzieci, do znieczulenia w kręgosłup i gazu rozweselającego, to i tak poród jest przeważnie strasznym i traumatycznym przeżyciem.
A co ma powiedzieć moja mama, która w szpitalu nie miała dostępu do znieczulenia i rodziła mnie w ogromnych bólach przez kilkanaście godzin. Albo moja babcia, która rodziła wszystkie swoje dzieci w domu.

Podziwiam polskich komandosów z GROM, którzy reprezentują taki sam poziom jak słynny na całym świecie amerykański Navy SEAL albo brytyjski SAS. 
Mało kto jest w stanie przepłynąć wpław z Gdyni do Helu, wbiec z Zakopanego na Rysy albo zrobić naraz 200 pompek. A dla nich to zwykła zabawa.

Nie narzekajmy więc na polską pogodę albo na to, że mieszkamy na 4. piętrze w bloku bez windy.

24 lipca 2016

Jak wynegocjować niższy abonament za Internet, telewizję, telefon

Do napisania tego postu skłoniła mnie niedawna wizyta u dostawcy Internetu i telewizji. Idąc do biura, myślałem, że uda mi się obniżyć opłatę za abonament przy zachowaniu tej samej ilości programów i prędkości Internetu. Albo zachować taką samą kwotę abonamentu przy zwiększeniu ilości programów i prędkości Internetu.
Jakie było moje zdziwienie, gdy pracownik firmy powiedział, że muszę płacić 10 zł więcej za pakiet, który miałem dotychczas. 
Użyłem różnych argumentów i w końcu udało mi się zostać przy dotychczasowej wysokości abonamentu, czyli 75 zł, ale nie jestem zadowolony.

Za to mój znajomy przeprowadził świetne i skuteczne negocjacje w tej samej firmie. Powiedział, że albo będzie płacił 50 zł (za pakiet lepszy niż mój), albo przechodzi do konkurencji. Na początku powiedzieli mu, że absolutnie nie ma takiej możliwości. Ale po kilku dniach do niego zadzwonili i grzecznie zaakceptowali jego warunki!!
Ja jednak bałbym się takiego ryzyka. On pojechał po bandzie i dużo ryzykował, bo gdyby rzeczywiście chciał przejść do konkurencji musiałby zapłacić kilkaset złotych kary za zerwanie umowy z dotychczasową firmą.
 

10 lipca 2016

Dlaczego fundacje i stowarzyszenia zabijają w ludziach chęć pomagania

Przez kilka lat byłem członkiem stowarzyszenia. Aktywnym członkiem. Chodziłem na wszystkie spotkania, płaciłem comiesięczne składki, pomagałem w pisaniu projektów. Nigdy nie ukrywałem, że chcę robić coś dobrego dla innych, ale nie w formie wolontariatu.

Napisaliśmy kilka projektów. Na konkursy miejskie, wojewódzkie, a nawet ogólnopolskie. Oczywiście nie dostaliśmy nawet złotówki dotacji, bo nie znaliśmy odpowiednich ludzi w urzędzie marszałkowskim ani we władzach miasta. To była pierwsza przyczyna mojej frustracji.
Drugą przyczyną mojego odejścia było zaangażowanie członków stowarzyszenia. Na papierze mieliśmy świetną ekipę. Byli wśród nas pracownicy socjalni, pielęgniarki, nauczyciele, policjanci, psycholodzy, prawnicy, kuratorzy sądowi. Każdy miał wiedzę i doświadczenie z różnych dziedzin życia i była to nasza ogromna siła.
Tyle że regularnie na spotkania przychodziło nie więcej niż 30% osób. Pomimo że spotkania były tylko raz w miesiącu. Nawet składki, które wynosiły tylko 10 zł miesięcznie od osoby okazały się zbyt wysokie, bo w ogóle nie płaciło ich aż 50% członków. Nie muszę chyba wspominać, że w pisanie projektów angażowało się maksymalnie 20% osób należących do stowarzyszenia.

Kiedy tak sobie myślę o tych kilku latach mojej działalności w stowarzyszeniu, dochodzę do wniosku, że tylko zmarnowałem kilkaset złotych i dziesiątki godzin, które mogłem dużo lepiej spożytkować. Czuję duży smutek i trochę złości. Bo mogło być tak pięknie. 

Ale może Wy macie pozytywne wspomnienia z działalności w fundacjach lub stowarzyszeniach?

6 lipca 2016

Albo robię coś dobrze, albo nie robię tego wcale

Napiszę trochę nieskromnie, ale lubię w sobie pewną cechę. Mianowicie lubię porządek. Umysłowy i materialny. Często te 2 porządki idą ze sobą w parze. Nie chodzi tylko o to, że myję naczynia i odkurzam, czego nienawidzi wielu facetów i tego nie robi.

Lubię mieć porządek z pracą zawodową. Wolę wykonywać jedną pracę dobrze niż kilka przeciętnie albo słabo. Dlatego nie zostałem na przykład kuratorem społecznym albo sprzedawcą ubezpieczeń, chociaż mogłem dodatkowo mieć takie prace.
Podobnie mam z pasjami i zainteresowaniami. Miałem na przykład krótkotrwały romans z młodzieżówką dużej partii politycznej. Szybko zraziłem się do polityki, wiem, że to nie dla mnie. Nie jestem członkiem żadnej partii politycznej i mam nadzieję, że nigdy nie będę. Co nie znaczy, że nie chodzę na wybory, bo zawsze głosuję w wyborach ogólnopolskich, samorządowych czy dzielnicowych.
Podobnie jak z partią polityczną skończyła się moja przygoda z organizacją pozarządową. Należałem przez kilka lat do stowarzyszenia, byłem zaangażowany w jego działalność. Dowiedziałem się, że trzeba mieć znajomości w urzędzie miasta albo władzach województwa, żeby otrzymać jakiekolwiek pieniądze na działalność. Widziałem też, że w działalność stowarzyszenia angażuje się maksymalnie 30% jego członków. Podziękowałem. Odszedłem i czuję się dużo lepiej.

Trochę mi smutno, że odszedłem z niektórych miejsc i od niektórych ludzi, ale myślę, że dobrze zrobiłem. Lepiej robić kilka rzeczy dobrze niż kilkadziesiąt bardzo słabo. Nie możemy się przecież rozdwoić. Doba nie jest rozciągliwa.

Mam swoją drugą połowę, mam pracę zawodową, mam blog, oprócz tego piszę wiersze, czytam poezję i prozę, chodzę na ćwiczenia. Staram się też mieć czas dla znajomych, mieć czas na odpoczynek i przemyślenia. Nie mam czasu na nudę.

22 czerwca 2016

Dlaczego nie dbamy o zęby?

W swojej pracy często spotykam osoby, które pełnym uśmiechem mogły się pochwalić kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt lat temu. Ale trzeba brać poprawkę na to, że są to ludzie, którzy mają 80 lat albo 40-latkowie, którzy wolą pić tanią wódkę i palić ukraińskie papierosy niż myć zęby.
Bardziej od zębów klientów pomocy społecznej przeraża mnie stan uzębienia zwykłych Polaków. Ludzi, których mijam codziennie na chodnikach, których spotykam w autobusach czy sklepach. Bo jak można doprowadzić do tego, by w wieku 40 lat nie mieć prawie w ogóle zębów. Jak można doprowadzić do tego, by już przed czterdziestką wstydzić się uśmiechać, wstydzić się mówić, wstydzić się całować. 

Ale najbardziej nurtuje mnie jedno pytanie: Czy ci ludzie nie czują w ogóle bólu?
Bo przecież zęby psują się i wypadają przez kilka lat, a nie przez kilka dni.

13 czerwca 2016

Zwolnienia lekarskie to jedna wielka ściema

Piszę ten post pod wpływem chwili. Pod wpływem tego na co choruje moja wątroba. Nie, nie chodzi o dzisiejszy ani wczorajszy alkohol. Chodzi o zwolnienia lekarskie. I nawet nie moje zwolnienia, tylko koleżanek i kolegów z pracy.

Strasznie wkurwia mnie to, że niektórzy nadużywają zwolnień lekarskich. Nie zaglądam nikomu w listę chorób, ale jeśli ktoś co roku bierze 2-3 miesiące zwolnienia lekarskiego akurat w lecie, to jest to co najmniej podejrzane. A inne osoby dziwnym trafem biorą zwolnienia przed Bożym Narodzeniem, po Wielkanocy albo w okolicy weekendu majowego. Najgorsze jest to, że inni pracownicy muszą zastępować "chorujących" podczas ich nieobecności w pracy. Nieraz zdarzało mi się zastępować kogoś przez miesiąc albo dwa. Jest to strasznie frustrujące i zniechęcające do dobrego wykonywania swoich obowiązków, bo albo nie dostawałem nic za zastępstwo, albo premie były żenująco niskie.
Moją frustrację pogłębia fakt, że kierownik ma to w dupie, czy ktoś nie bierze zwolnień lekarskich przez 10 lat, czy bierze kilka razy w roku. Ważne jest tylko to, by robota była wykonana.

1 czerwca 2016

Czy opłaca się mieć samochód?

Źródło:www.kasmet42.pl

Samochód kosztuje. Bardzo dużo kosztuje. Samo paliwo przy bardzo oszczędnej i rzadkiej jeździe kosztuje 200 zł miesięcznie. Samo ubezpieczenie OC przy ogromnych zniżkach to 500 zł rocznie. Wymiana opon 2 razy w roku - 100 zł, wymiana oleju 1 raz w roku - 150 zł, coroczny przegląd - 100 zł, mycie kilka razy w roku - 100 zł. Można tak wymieniać bez końca. Wydatki na samochód zależą od tysięcy czynników, ale śmiało można stwierdzić, że posiadanie auta może kosztować nawet 500 zł miesięcznie. To ogromna kwota, która mocno obciąża rodzinne budżety. A niektóre rodziny mają po 2-3 samochody.

Oczywiście możemy wymienić pasek rozrządu po 15 latach jazdy, a nie po 7. Ale może się zdarzyć, że pasek zwyczajnie ze starości pęknie po 10 latach. Wtedy cały silnik nadaje się do wymiany. A silniki są drogie.
Oczywiście możemy jeździć na tych samych oponach przez 20 lat, zamiast 6. Tylko trzeba brać pod uwagę, że 12-letnia opona może zwyczajnie pęknąć. Możemy spowodować wypadek i zabić nie tylko siebie, ale i innych niewinnych ludzi.

Dlatego lepiej pięćdziesiąt razy przemyśleć, czy stać nas na utrzymanie bezpiecznego i sprawnego samochodu.